| 02.02.2005 :: 22:53 Link | Komentuj (7) |
:)
|
| 06.02.2005 :: 17:36 Link | Komentuj (8) |
"Give a bit of mmh to me..."
No właśnie daj mi. Daj mi mmh!!! Normalnie jak zaraz nie dostanę mmh to umrę. Mmh to podstawa ludzkiej egzystencji. Bez mmh się po prostu nie da. To niehumanitarne.
"And I give a bit of mmh to you..."
* w miejsce mmh każdy wpisuje to co mu brakuje ;)
|
| 10.02.2005 :: 18:30 Link | Komentuj (5) |
Piszę, bo piszę.
Chociaż wypaliłam się. Nie mylić ze stanem upalenia.
Brak czekolady mi szkodzi.
Tak samo jak efekt niedospania. Wygoniłam dziś brata w ... świat. Mogłam pospać trochę. I co? I jak tylko zamknęłam oczy zaczęły się telefony. Oczy mam przkrwione. Zasypiam na siedząco. Od samego dotknęcia mnie robią się sińce. JA chcę odpocząć.
Portishuję się (dzięki jeszcze raz :))...
Portishead "Dummy"
|
| 12.02.2005 :: 22:24 Link | Komentuj (5) |
Nadal ten niekończący się deszcz. Leje, jak gdyby kawał nieba się odchylił, żeby przepełnić akwarium życia niedolą. Dzieci w nieprzemakalnych okryciach i gumowych butach jak jaskrawe kaczki z plastiku brodzą po rynku, ich piski i okrzyki odbijają się od niskich chmur. [fr. Czekolada]
Tak mnie natchnęło na czekoladową zmysłowość. Ciężki zapach gorącej, gęstej czekolady... Usiądź, bo zmęczony pewnie jesteś, a ja zrobię Ci kubek gorącej czekolady. A potem położysz się spać a ja będę czuwała nad spokojem Twej nocy...przy lampce nocnej z książką w fotelu na straży najdzielniejsza wojowniczka.
Pamiętam z dzieciństwa paryskie chocolateries z koszykami jajek opakowanych w folię na półkach króliki i kury, dzwonki marcepanowe, owoce i marrons glaces, amourettes i filigranowe gniazdka pełne petits fours i karmelków, i tysiąc i jedną fantazję z włóknistego cukru , przy czym owe latające dywany bardziej by pasowały do arabskiego haremu niż do uroczystości pasyjnych" [fr. Czekolada]
|
| 14.02.2005 :: 00:02 Link | Komentuj (2) |
Powiedz, że mnie kochasz
Albo lepiej pokaż
Niech zazdrosny będzie
Cały wielki świat
Nie walcz ze mną miły
Kochaj z całej siły
Zatańcz znów na łące
I niech dzieje się co chce
Powiedz, że mnie kochasz
Albo lepiej pokaż
Niech zazdrosny będzie
Cały wielki świat
Tracę już nadzieję
Co miało być a nie jest
Ja na ciebie czekam
A za oknem brzask
|
| 15.02.2005 :: 22:35 Link | Komentuj (3) |
Przyjaciel (student stomatologii) dorabia sobie pracując w komisji poborowej. Wrażenia z ostatniego tygodnia:
-Proszę nabrać powietrza...
-W płuca czy w przeponę? :)
Ps. Dawna piosenko, piosneczko
Mocnaś ty jak kamień
Już zachodzi czerwone słoneczko
A ty zawsze z nami
Już zachodzi czerwone słoneczko
A ty zawsze z nami
Maszerujesz z żołnierzami raz i dwa
Hej da, hej da, hej da
Maszerujesz z żołnierzami raz i dwa
Hej da, derum derum da
Chłopcy w tym wielkim powstaniu
W dziewiętnastym roczku
Szli za tobą jak za wielką panią
Na calutkim Śląsku
Szli za tobą jak za wielką panią
Na calutkim Śląsku
Chłopcy szli na całym Śląsku raz i dwa
Hej da, hej da, hej da
Chłopcy szli na całym Śląsku raz i dwa
Hej da, derum derum da
Niczym dla ciebie kordony
I żelazne bramy
Biły w ciebie gromy i pierony
A my cię śpiewamy
Biły w ciebie gromy i pierony
A my cię śpiewamy
A my znowu cię śpiewamy raz i dwa
Hej da, hej da, hej da
A my znowu cię śpiewamy raz i dwa
Hej da, derum derum da
Dawna piosenko, piosneczko
Mocnaś ty jak kamień
Już zachodzi czerwone słoneczko
A ty zawsze z nami
Już zachodzi czerwone słoneczko
A ty zawsze z nami
Już zachodzi czerwone słoneczko
A ty zawsze z nami
Juz zachodzi czerwone sloneczko
A ty zawsze z nami
A ty zawsze z nami
[2+1]
|
| 17.02.2005 :: 21:27 Link | Komentuj (5) |
Mówisz i masz :)
|
| 20.02.2005 :: 22:15 Link | Komentuj (9) |
Dlaczego jest tak, że to cobyśmy chcieli jest dla nas nieosiągalne, a to co mamy już nas niezadawala? Mam tu na myśli kwestię "mężczyzny idealnego" i ciągłe jego poszukiwania.
Czasami wydaje nam się, że nasz ideał jest przy naszym boku, siedzi na naszej kanapie przed naszym telewizorem i słucha (również) naszych wywodów. A raczej udaje, że słucha, bo tak naprawdę w tej chwili nie ma na świecie nic ciekawszego poza meczem (ewentualnie filmem z dużą ilością efektów specjalnych, program motoryzacyjny, a w najgorszym przypadku szmatławy pornos). A przecież kobieta swojemu "idealnemu mężczyźnie" może pokazać o wiele lepsze efekty specjalne... Po programie on nam chce coś pokazać, ale my już nie chcemy tego oglądać. Bo i poczemu?
I w tym momencie w zetknięciu z szarą rzeczywistością (a raczej po dokładnym rozpoznaniu codziennych rytuałów naszego wybranka) dochodzimy do zaskakujących wniosków, że nasz "IDEAŁ" już nie jest "NASZYM IDEAŁEM".
I w tym momencie każdy z czytelników płci męskiej powie o mnie "O Ty okropna feministko! Nie spodziewałem się tego po Tobie". Więc uwaga...
Zapewne od drugiej strony wygląda to identycznie tylko my w tv oglądamy płaczliwe melodramaty i inne bzdecidła...Ale to chyba wynika z życiowej potrzeby miłości ponad wszystko wyjętej żywcem z komedii romantycznej.
I co my wszyscy mamy zrobić?
Ano zazwyczaj nucimy piosenkę...
Znów się zepsułeś
I wiem co zrobię
Zamienię ciebie
Na lepszy model
No to param pam pam... już mam dosyć lepszych modeli...od dziś chodzę pieszo :) Albo pojeżdżę na hulajnodze ;)
A na koniec wrócę jeszcze do kwestii idealności. Podobno nie ma ludzi idealnych. Błąd. Na świecie jest zawsze ktoś idealny dla nas samych...jeden, jedyny i niepowtarzalny. I nie trzeba go szukać, bo jak opowiadają stare bajarki "pewnego dnia, zupełnie z nienacka pojawił się królewicz na białym rumaku" a potem "wszyscy żyli długo i szczęśliwie". THE END.
PS. Wszystkich przepraszam za mój dzisiejszy słowotok. To nie powinno wyjść na światło dzienne. Przepraszam.
|
| 23.02.2005 :: 11:47 Link | Komentuj (7) |
Uczyłam się w nocy. Żeby mi było milej włączyłam radio, i co?... I najbardziej wakacyjna piosenka świata chyba specjalnie dla mnie poleciała...
Znów przyjdzie maj, a z majem bzy
I czekać mam na lepsze dni
Znów przyjdzie mi nosić przykrótkie sny
Ref. :
Do lata, do lata, do lata
Piechotą będę szła
Ah, ah, ah, ah, ah
Yeah, yeah, yeah, uh, uh, uh
Znów kupisz mi coś na imieniny
Hm, ja to wiem i czuję, że
Znów przyjdzie mi nosić przykrótkie sny
Ref.
Przykrótkie sny nie w porę, zbyt lekko się ubiorę
Noc długa, świt w szronach i wiosna spóźniona
I twoje słowa zimnee, że nie ma drogi innej
Do lata, do lata, do lata tak dłuży się czas
Gdybyś tylko chciał!
To byłoby lato już
I słońce, i szaleństwo burz
Lecz dajesz mi tylko przykrótkie sny
Ref.
Lecz dajesz mi tylko przykrótkie sny, więc...
Ref.
Więc piechotą do lata będę szła :)
|
| 24.02.2005 :: 01:41 Link | Komentuj (2) |
Ile razem dróg przebytych?
Ile ścieżek przedeptanych?
Ile deszczów, ile śniegów
wiszących nad latarniami?
Ile listów, ile rozstań,
ciężkich godzin w miastach wielu?
I znów upór, żeby powstać
i znów iść, i dojść do celu.
Ile w trudzie nieustannym
wspólnych zmartwień, wspólnych dążeń?
Ile chlebów rozkrajanych?
Pocałunków? Schodów? Książek?
Ile lat nad strof stworzeniem?
Ile krzyku w poematy?
Ile chwil przy Beethovenie?
Przy Corellim? Przy Scarlattim?
Twe oczy jak piękne świece,
a w sercu źródło promienia.
Więc ja chciałbym twoje serce
ocalić od zapomnienia.
Mistrz Konstanty
Śnił mi się dziś, więc pół dnia dziwne myśli chodziły mi po głowie. Niespokojna byłam. Rozdrażniona. Ale czułam to chyba, że list dziś od Przyjaciela dostanę.
I tak zaczęłam ocalać od zapomnienia wszystkie zagadki, rebusy i gry słowne, którymi mnie "zamęcza"; famę, plotkę, trudne słowa, trachykardię, niespodziewajki, kartolinki, ulubione piosenki. Schowałam "one way ticket" do szuflady.
"Przeczytałem, bo Ola mi kazała" a profesór Woland tu był.
Ja chcę 2 lata temu.
Wtedy najfajniej było. "Masz głos jak pani spod 0700".
Pudełko w słoneczniki i listy z wstążeczką.
"Więc proszę Cię jutro bądź". Ty masz przydzieloną wstążkę czerwoną. "-Ty jesteś dla mnie dwa w jednym!-Aż taka gruba???".
"Cicho, zamarłem." "Widelcem? Bohatera?"
Dziś znów "pudełkuję" wspomnienia. Nie wiem czemu, ale te listy zawsze na mnie tak działają. Ale przynajmniej mogę się odmłodzić wspomnieniami...i ocalić je od zapomnienia...
Późno już więc kończę dzisiejszy dzień.
"Idziemy spać?"
"No co Ty? przecież dopiero jutro jest..."
|