16.07.2007 :: 15:57 Link Komentuj (1)

15:44:14 *Mason
ała?
az sie kłujesZ?
15:44:46 ja
niee
kłucie nie boli
to przyjemność
15:44:58 *Mason
haha
15:45:00 ja
i juz to robilam rano
ja to robie albo rano albo poznym wieczorem
15:45:45 *Mason
jak masturbacja
prawie jak facet
15:45:52 ja
noo
tylko wieksza przyjemnosci
i nie trzeba na koniec udawac orgazmu
15:47:07 *Mason
w masturbacji tez nie trzeba udawac :d
15:47:15 ja
hmm
czasami oszukuje nawet sama siebie
15:47:26 *Mason
haha
wmawiasz sobie ze doszlas
15:52:52 ja
bo niektórzy nigdy nie dochodzą

11.08.2006 :: 20:54 Link Komentuj (4)


Sto lat
27.06.2006 :: 16:46 Link Komentuj (9)Chyba mam ochotę na powrót.
Nowa gorsza ja.
Bo na lepszą siebie nie mam siły.
Ale i tak jest fajnie.


20.02.2006 :: 14:10 Link Komentuj (12)REMANENTUJĘ się i REMONTUJĘ od środka.





06.01.2006 :: 22:27 Link Komentuj (3)

Postanowienia noworoczne?
Być zimną suką.
Kochać tylko siebie.

Czyli to co zwykle...



22.12.2005 :: 01:19 Link Komentuj (3)

Kiedy już siwy i Stary Rok
Gubi na drzewach szron
Kiedy już w sobie masz
Zapachy z wielkiej skrzyni świąt

W wannie już pływa świąteczny karp
Balkon się zmienia w las
Tata coś chowa, gdyż
Spotkanie z Mikołajem miał

Pada śnieg
Puszysty śnieg
Lubię patrzeć, gdy
Tak cicho spływa w dół
Pada śnieg
Jak w białym śnie
Mamo, spójrz na świat
Jak z bajki cały jest
Dziś Pan Andersen cieszy się
Bo wszyscy dziećmi stają się

Pada na stada skulonych aut
Na posolony świat
Cieszy się śnieżny pług
Dziś prosto w "Teleekspres" kurs!

Sanki z tornistra sprawdzają się
Choć już w zeszytach śnieg
Krzyknie się - Bałwan ! I ...
Nikt dzisiaj nie obraża się





Tak mi się przypomniało...


nie stopniał od zeszłego roku :)
Trzymałam w zamrażalniku.





13.12.2005 :: 00:12 Link Komentuj (4)

Poimieninowane :)


29.11.2005 :: 22:35 Link Komentuj (2)



Nudaaa, nudaaaa i nudyści...
To się opierniczyłam na jeża.





23.11.2005 :: 00:15 Link Komentuj (1)


Twierdza (XCIV), Antoine de Saint-Exupery

Ukazanie się Boga nadaje barwę rzeczom.

Jeżeli odejdzie, wszystko nagle ulegnie zmianie. Na co dzienny zarobek, jeśli nie można upiększyć dzięki niemu następnego dnia? Zdawało ci się, że dzięki niemu coś posiądziesz, ale oto nie ma nic, co można by posiadać.

Na co ten czajniczek z czystego srebra, jeżeli nie posłuży do ceremonii parzenia herbaty w jej obecności, zanim dacie sobie wzajemnie miłość? Po co wiszący na ścianie flet z bukszpanowego drewna, jeżeli nie będziesz jej na nim grał? Po co ci dłonie, jeżeli nie możesz w nich ukryć usypiającej ukochanej twarzy?

Jesteś jak kram, pełen towarów przygotowanych na sprzedaż, ale wszystkie one na nic jej, a więc i tobie. Każdy przedmiot opatrzony etykietką, ale i każdy czeka, aby zacząć żyć.

A także godziny, które są samym oczekiwaniem na lekki krok, a potem na uśmiech we drzwiach, a jest to uśmiech podobny do miodowego kołacza, który miłość daleko od ciebie przygotowała w ciszy, a którym ty nasycisz swój głód. Godziny inne od momentów pożegnania, kiedy trzeba się rozstać. Inne od godzin snu, w ciągu których odżywa twoje pragnienie.

A tu nie ma już świątyni, tylko bezładnie rzucone kamienie. I nie ma ciebie. A nawet wiedząc, że może zapomnisz i zbudujesz następną świątynię -- bo takie jest życie -- czy umiałbyś zrezygnować z tego, że znów się w niej pojawi imbryk herbaty i dywan z puszystej wełny, i godziny poranne, południowe, wieczorne, i że znowu nada sens twoim dziennym zarobkom i zmęczeniu; i że znowu będziesz mógł być blisko albo daleko, że będziesz się zbliżał i oddalał, coś gubił i coś znajdywał.

Bo kiedy ona nie jest dla ciebie zwornikiem sklepienia, nie pomoże ci nic: nie możesz ani się zbliżyć, ani oddalić, ani zgubić, ani odnaleźć, ani iść dalej, ani się cofać.



12.11.2005 :: 21:45 Link Komentuj (16)


Chorujemy. Ja i moja dusza.
A ponieważ mam ogromną słabość do leków, to w skład dzisiejszej kolacji wchodzi:
3x polopiryna
5x rutinoscorbin
2x takie zielone tableteczki całkiem dobre
2x sudafed
i to tyle, no chyba, że jeszcze coś znajdę :>



Księga gości
Wpisz się
Oglądaj






Dzisiejszy odcinek sponsoruje:
Projekt Elizjum


Kroniki Elyty


Rebelion


KE?

Zamiast porannej kawy

Darius


Kawa w Teatralnej

ŹdŹbło


Przyjaciel Diabeł

Piszczałkowo


Małe espresso

Kylie


Moje dziecko

Mateuszek


Popijając herbatę

Anaca


Mój prywatny psycholog

Daniel



Archiwum.

2008
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec




designed and made by uzi
© all rights reserved